
Ta sesja ciążowa w plenerze zostanie ze mną na długo. Spotkanie z Pauliną i Konradem było jak rozmowa z dobrymi znajomymi — swobodna, pełna śmiechu, spokoju i uważności. Od pierwszych chwil czułam, że to będzie piękna sesja.
Paulina oczarowała mnie swoją otwartością i naturalnością. Już na początku postanowiła pokazać brzuszek w swojej stylizacji — biały top, luźna koszula i dżinsy. Prosto, kobieco i bardzo autentycznie. To zawsze ogromna radość widzieć kobietę, która tak pewnie i z czułością patrzy na siebie w tym wyjątkowym czasie.
Potem Paulina sięgnęła po rzeczy z mojej garderoby — delikatną, muślinową sukienkę w kolorze ecru i dwie subtelne, beżowe koronki. Każda z nich dodała tej sesji innej energii, a światło zachodzącego słońca zrobiło swoje.
Na sesji ciążowej zrobiliśmy zdjęcia robiliśmy wspólnie — Paulina i Konrad, razem, w pełnej harmonii i czułości. Był czas na spojrzenia, na przytulenie, na chwilę tylko dla nich. Zrobiliśmy też kadry samej Pauliny — z uśmiechem, skupieniem, radością z bycia tu i teraz.
Uwielbiam takie spotkania. Bez pośpiechu, bez presji, z ludźmi, którzy są blisko siebie — i po prostu chcą zapamiętać ten moment.
Paulino, Konradzie — dziękuję Wam za zaufanie i wspólny czas.
Do zobaczenia… w już powiększonym składzie?
































